Jeszcze raz dziękujemy wszystkim za udział w spotkaniu instruktorskim „ZHP w XXI wieku”, które odbyło się w dn. 13 lutego 2012 r. Dla przypomnienia i informacji wszystkich nieobecnych, przedstawiamy podsumowanie spotkania i załączamy prezentację, która była bazą dla naszych dyskusji.
W pierwszej części omówiliśmy statystyki ilościowe w ZHP na przestrzeni ostatnich kilku lat, które wyraźnie cechuje tendencja zniżkowa. Nie tylko z roku na rok w naszej organizacji jest coraz mniej członków, ale ubywa także jednostek. Dodatkowo bardzo martwi niewielka liczna harcerzy starszych i wędrowników, w porównaniu z młodszymi pionami. Dyskutowaliśmy nad powodami takiego stanu rzeczy. W toku rozmów doszliśmy do wniosku, że ogromne przemiany jakie zaszły w świecie i naszym społeczeństwie w ciągu ostatnich lat nie sprzyjają masowemu wstępowaniu dzieci do ZHP, a już na pewno przybywaniu gimnazjalistów i licealistów. Dziś młodzież ma inne priorytety, podobnie jak ich rodzice. Pojawiły się jednak głosy, nie ma szans, aby nasza organizacja wymarła. Doszliśmy do dość niskiego poziomu liczebności i prawdopodobnie teraz tendencja spadkowa się zatrzyma i liczebność będzie się utrzymywała.
Druga część poddała w wątpliwość to, czy przekazywane przez nas treści i wartości mają rację bytu we współczesności i czy mogą trafić do młodzieży. Jako materiał stymulujący posłużyły wypowiedzi z różnych stron internetowych, w których pojawiły się negatywne opinie o harcerstwie. Przygotowane materiały wzbudziły poruszenie dyskutantów. Zgodnie stwierdziliśmy, że są to w większości uproszczenia, często bardzo niesprawiedliwe, opierające się na jednym negatywnym doświadczeniu, bez zapoznania się z całokształtem organizacji. Tak to jednak bywa, że większość ludzi nie ma w sobie zapału do konfrontowania swoich osądów i na takie wyobrażenia o naszej organizacji musimy być przygotowani. Z tej gorzkiej lekcji można jednak wyciągnąć cenną naukę. Negatywny wizerunek często kreujemy my sami, pokazując się jedynie w działaniach powszechnie uważane za nudne lub śmieszne, nie promujemy tego, co robimy dobrze. Kto wie o tym, że wielu instruktorów harcerskich to osoby z wykształceniem pedagogicznym? Że to ludzie, którzy osiągnęli w swoim życiu coś istotnego? Tym musimy się chwalić, naszymi ludźmi, bo oni kreują naszą organizację. Jednocześnie nie możemy zapominać, ze w ZHP działają złe drużyny i źli instruktorzy, którzy nie pracują zgodnie z metodą i tym samym podkopują wizerunek całego Związku. Z tym jednak niewiele można zrobić w działaniach krótkofalowych. Na pewno i nam przydałaby się wieloletnia akcja promocyjna, taka jaką podjęli skauci brytyjscy, a dzięki której skauting w Zjednoczonym Królestwie jest synonimem dobrej jakości. Dodatkowo zwraca uwagę fakt, że w Wielkiej Brytanii zwraca przywiązuje się wielką wagę do przeszkolenia drużynowych. U nas idzie się w tę stronę, ale wciąż jeszcze niedostatecznie kładzie się nacisk na to, aby drużyny prowadziły osoby do tego przygotowane i sprawdzone. Nawet kosztem mniejszej liczby drużyn. W odpowiedzi na pytanie postawione na samym początku tej części, a zatem czy wartości przekazywane przez nas mają szansę trafić do współczesnej młodzieży, ustaliliśmy, że tak, jednak należy je z umiarem podawać w nowej odsłonie. Prezentowanie przez nas wartości są aktualne, ponadczasowe i obiektywnie dobre. Należy poszukiwać nowych sposobów ich przekazywania, ale bez przesady. W końcu tradycja jest czymś, co nas odróżnia, nie możemy być tylko organizatorami wolnego czasu. Niesiemy ze sobą coś więcej, nawet kosztem mniejszego zainteresowania.
Ostatnia część miała być światełkiem w tunelu, czyli próbą poszukania pozytywnych opinii o harcerstwie współcześnie i postawienie pytania o nasze miejsce. Powstał wniosek, że bardzo dobrze się stało, że do tego spotkania został przygotowany taki materiał stymulujący, ponieważ warto znać nastroje społeczne, bo dzięki temu można lepiej i świadomie myśleć o swojej pracy. Jednak nie należy się skupiać na zmienianiu myślenia w całym społeczeństwie. Każdy instruktor ma swoje „pole rażenia”, w obrębie którego powinien dbać o pozytywnie opinie. A zrobić to może swoją postawą, pokazaniem, że jest kimś więcej niż harcerzem co biega po lesie i się bawi z innymi harcerzami, pokazać to może dobrym programem, działaniami, które są pozytywne i które pozytywnie widać.
Pod koniec spotkania padło także pytanie o to, czy mamy szansę być organizacją elitarną. Jeden z uczestników kategorycznie odrzucił taką opcję, ponieważ jego zdaniem jest nas za dużo, a w tej masie trudno o odpowiednią liczę indywidualistów, którzy mogliby tę elitarność kreować. Jednakże nie zmienia to faktu, ze nasza działalność ma solidne podstawy i to co będzie najlepsze dla ZHP to podążanie w tym samym kierunku z uwzględnieniem nastrojów społecznych i sytuacji w danym miejscu i czasie. Wyginięcie nam zatem nie grozi, ale z malejącą liczebnością trzeba się pogodzić i po prostu odnaleźć w rzeczywistości.
hm. Anna Cichosz, phm. Justyna Kaczmarek
ZKK