„Gawęda o Polesiu”

800×600

Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE MicrosoftInternetExplorer4 /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-priority:99; mso-style-parent:””; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:”Times New Roman”,”serif”;}

Miejsce działania, czyli… gawęda o Polesiu

phm. Radosław Topolski
(komendant hufca w latach 1995-2003)

Często mam okazję spotykać się z osobami niebędącymi mieszkańcami Łodzi. Często przy takich spotkaniach, moi rozmówcy lubią popisać się swoją wiedzą o Łodzi. Na ogół wtedy padają dwie nazwy Bałuty i Widzew. Kiedy mówię, że jestem z Hufca Łódź Polesie – następuje konsternacja – nigdy nie słyszeli. Owszem słyszeli coś o Górnej (słynny Górniak), domyślają się, że jak w każdym mieście – tak w Łodzi jest dzielnica Śródmieście. Ale to Polesie… z niczym się nie kojarzy.

Tak to prawda. Bałuty mają swoją sławę w Polsce jako dzielnica robotniczej biedoty oraz chłopaków, których lepiej nie spotykać po zmroku. Kto nie słyszał o RTS Widzew? Skąd się właściwie wzięło to Polesie?

Łódzkie dzielnice formalnie mają swój początek dopiero w 1945 roku. Wtedy to dokonano podziału administracyjnego i wytyczono granice pięciu dzielnic – Bałut, Widzewa, Śródmieścia, Górnej i … no właśnie jak nazwać tę piąta dzielnicę? Funkcjonowały nazwy wsi i osad – Bałuty – najpierw wieś, potem ogromne przedmieście włączone w granice miasta (1915). Nazwa dzielnicy północnej – nasuwała się sama. Nie sprawiało kłopotu nazwanie dzielnicy wschodniej – też posłużono się nazwą wsi – już od ponad stu lat leżącej w granicach miejskiej zabudowy – Widzew. Na południu istniało kilka dużych wsi – przedmieść: Chojny, Zarzew, Dąbrowa, Rokicie. Aby było sprawiedliwie – posłużono się nazwą Rynku Górnego – czyli Górniaka – to w końcu od tego rynku zaczęła się rozbudowa miasta na południe. Obecna nazwa Rynku Górnego – to Plac Reymonta. Wiadomo, że w centrum musiało leżeć Śródmieście. A na zachodzie ? Były malutkie i nic nieznaczące wsie – Karolew i Retkinia. Były miasta – Brus, Konstantynów. Żadna z tych nazw nie była dobra. W końcu ktoś (ciekawe kto?) wpadł na pomysł – tam od zawsze były tylko ogromne lasy – ta dzielnica wyrosła na terenach „po dawnym lesie” – niech więc nazywa się Po-lesie. I tak już zostało. Polesie – jest nikomu nie znane. Aby nie być gołosłownym – zajrzałem do siedmio tomowego wydania Encyklopedii Powszechnej PWN – Bałuty, Górna, Widzew – mają tam swoje hasła. Polesie – niestety nie.

Jakie są początki naszego Polesia? Gdy w 1824 roku zakończono pierwszą regulację miasta Łodzi, granice jej sięgały na zachód do późniejszej ulicy Żeromskiego. Od Wólczańskiej (drogi, która prowadziła do wsi Wólka) do Pańskiej (Żeromskiego) – rozciągały się działki prządków lnu. Działki prządków ciągnęły się od dzisiejszej ulicy Zamenhofa na południe – na północ od Zamenhofa – za Wólczańską były już tylko pola uprawne należące jeszcze do mieszczan Starego Miasta. Od wieków miedze tych pól szły ukośnie do głównych stron świata, wytyczenie ulicy Piotrkowskiej – spowodowało, że granice pól były skośne w stosunku do tej ulicy. Z czasem w połowie XIX wieku na skraju miasta przy Wólczańskiej stało kilkanaście wiatraków mielących zboże. Miasto rozrastało się na wschód – dopiero w 1859 roku zdecydowano się wytyczyć kilka ulic na zachód od Wólczańskej. I to jest właśnie rok powstania naszej dzielnicy. Przedłużono na zachód dwie przecznice Piotrkowskiej – Dzielną (Narutowicza) i Krótką (Traugutta). Nowe ulice dociągnięto kawałek poza zachodnią granicę działek prządków lnu. Ta granica to dzisiejsza ulica Żeromskiego. Przedłużenia przecznic otrzymały nowe nazwy: od Dzielnej – Zielona, od Krótkiej – św. Benedykta (6-go Sierpnia). Za Wólczańską – wytyczono drugą równoległą do niej ulicę – na razie bez nazwy (późniejsza Długa – Gdańska). Na zachodzie ulice kończyły się w miejscu, w którym rosło dużo lip – z czasem powstała tam ulica Lipowa. Nazwa ulicy Zielonej – tez nasuwała się sama – rosło tam dużo drzew. W środku rejonu wytyczono nowy rynek – ponieważ na placu tym przeważały wiązy – nazwano go placem Wiązowym (później – Rynkiem Zielonym – dziś pl. Barlickiego). Całość otrzymała potoczną nazwę – dzielnica „Wiązowa”. Dzielnica Wiązowa – zaczęła gwałtownie się rozwijać – na południu oparto ją o biegnącą pod lasem ulicę Podleśną (M. Skłodowskiej) – na północy o szosę Konstantynowską (dzisiejsza ul. Legionów). Rosła w kierunku zachodnim. Ponieważ przez kilka lat ostatnia na zachodzie była ulica Lipowa – utworzyła ona kąt prosty z przecznicą Piotrkowskiej – ul. Zawadzką (Próchnika). Tu kończyła się zabudowa. Gdy założono następną ulicę równoległą do Lipowej – dzisiejsze ulice Próchnika i 1-go Maja już do niej nie dochodziły. W ten sposób powstał dziwny do dziś istniejący kąt ulic Lipowej i Próchnika. Ulicę za tym kątem nazwano – Zakątna. W 1936 roku nazwę Zakątna zmieniono na Stefana Pogonowskego (bohater wojny polsko – radzieckiej) w 1945 roku – naturalnie musiano powrócić do nazwy Zakątna – a w 1993 roku – jeszcze raz powróciła Pogonowskiego. Ulice „południkowe” biegły równo na linii północ – południe. Ale z ich przecznicami sprawa nie była łatwa. Od Piotrkowskiej biegły najpierw na zachód – potem jednak musiały dostosować się do granic własności ziemi – dlatego większość przecznic Piotrkowskiej biegnących na zachód w pewnym momencie skręca trochę na południe i biegnie już zgodnie z granicami pól – skośnie do Piotrkowskiej. Podobnie było z działkami budowlanymi – prawie wszystkie w tym rejonie biegną ukośnie do ulic „południkowych” – tak jak stare miedze. Stąd granice posesji ówczesnego budynku naszego hufca są ukośne do Pogonowskiego i 28-go Pułku Strzelców (Luizy). To niebywały wypadek w historii urbanistyki – ale niestety rozbudową naszego miasta rządziło na ogół samo życie – a nie władze miasta.

Przez następne sto lat zachodnia granica miasta – to wielkie lasy – które w 1903 roku zostały przecięte przez tor kolei Warszawsko – Kaliskiej. Tor kolejowy wyznaczył do połowy XX wieku obszar miejskiej zabudowy. Dzięki temu ocalał las leżący na zachód od torów – dzisiaj to Park na Zdrowiu. Niewielki kawałek lasu na wschód od torów – ocalał, bo założono tam w 1905 roku elegancki park (dzisiejszy Poniatowskiego). Kawałek lasu już po wojnie otoczono płotem i urządzono tam ścisły rezerwat leśny. Dlatego my Polesiacy możemy być dumni – jest to jedyny w Europie ścisły rezerwat leśny (Polesie Konstantynowskie) położony w centrum miasta. Dzięki temu zerkając przez płot przy ul. Krzemienieckiej – możemy „na żywo” zobaczyć jak wyglądała nasza dzielnica w czasach pierwszych Piastów.

Do 1914 roku część naszej dzielnicy do torów – była już mocno zurbanizowana – w dwudziestoleciu międzywojennym – nie działo się nic ciekawego oprócz wytyczenia za torami – nowej dzielnicy mieszkaniowej – oś. Mireckego (1929-30) – bardzo ciekawy przykład awangardowej architektury tego okresu – 20 „galeriowców” ułożonych w układzie „grzebieniowym” – jeden z przykładów zrealizowanej architektury „szklanych domów”. Po wojnie – wcielono do miasta także tereny miasta Brus i wsi Retkinia. W latach 70-tych XX wieku ruszyła tutaj budowa nowego ogromnego osiedla mieszkaniowego. Już z czasów III Rzeczpospolitej – mamy na Polesiu – Grupową Oczyszczalnię Ścieków. I to już chyba wszystko, co ważne i sławne na Polesiu. Parę lat temu wspomnielibyśmy jeszcze o klubie sportowym ŁKS – mistrzu pierwszej ligi piłkarskiej w 1958 roku – dziś nie bardzo wiem czy należy się tym chwalić.

Kiedy powstały harcerskie hufce Łodzi? Do 1939 roku istniał jeden hufiec łódzki ZHP (właściwie dwa – hufiec harcerzy i hufiec harcerek). Po wojnie w ślad za podziałem na dzielnice – powstało 5 hufców – ale nie przyjęły nazw dzielnic – tylko stron świata (Centrum, Północ, Południe, Wschód, Zachód). Nazwy dzielnic przybrały utworzone w 1950 roku „hufce” OH ZMP (pozostał jeszcze sztandar). Dzisiejsze hufce formalnie organizowane były na przełomie 1956 i 1957 roku, po odrodzeniu się ZHP. Ponieważ dla naszej dzielnicy zawsze charakterystyczny był las i drzewa – pierwsze „logo” (plakietka) hufca ZHP Łódź – Polesie – to liść innego popularnego na naszej dzielnicy drzewa – kasztanowca. Pod koniec lat osiemdziesiątych liść kasztanowca został przeniesiony na chusty instruktorów namiestnictwa harcerskiego. Od 1997 roku funkcjonują „barwy” hufca, które noszą nasi instruktorzy – jest to właśnie liść kasztanowca na granatowej chuście (wypada tu zdementować złośliwą plotkę krążącą w Łodzi, iż jest to liść marihuany).

Może przyda się ten materiał w którejś z naszych drużyn. Może ktoś wyciągnie z tego coś do gawędy. Chciałbym jednak abyśmy chociaż MY – harcerze z Polesia – wiedzieli, co nieco o naszej „nieznanej” dzielnicy.

Post Author: AniaG

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *